Song o smogu

Kopciuchami jesień się zaczyna
Już palą śmieciami i miałem
Ten dym, ten dym to przyczyna
Że już się na amen zakaszlałem.

Od tego smogu i pyłu co wisi
Nie czuję uroku jesieni
A dym, który w gardle dusi
Płuca powoli w firankę zamieni…

Mógłbym jeszcze dalej pojechać Niemenem i wyśpiewać song o smogu do ostatniego tchnienia płuc. Szczególnie zbiera mi się na to śpiewanie, kiedy biegam wieczorami po ulicach Ciechanowa

(mogę wymienić ulice i posesje). Nie będę jednak donosił,  spróbuję opisać tę szarą (od pyłu i dymu) rzeczywistość.

Polska jest jednym z najbardziej zanieczyszczonych krajów Europy, a wśród 50 najbardziej zakopconych miast europejskich aż 33 to miasta polskie. Szacuje się, że z powodu pyłu wiszącego w powietrzu w Polsce umiera rocznie ok. 50 tys. osób. Szczególnie zagrożone są dzieci i osoby starsze. To fragmenty raportu, który został przygotowany przez grupę posłów Nowoczesnej. Domagają się oni od rządu podjęcia radykalnych środków. Posłowie tej partii z Poznania zakupili nawet czujniki, dzięki którym mogą na bieżąco sprawdzać stan powietrza w mieście. Chcą też, aby takie urządzenia były instalowane w szkołach, aby pracownicy i uczniowie wiedzieli, kiedy występują zagrożenia i jak z nimi walczyć. To oczywiście chwalebne, co czyni garstka posłów N, ale prawda jest taka, że rządzącym w Polsce specjalnie nie zależy na walce ze smogiem.

Pod koniec ubiegłego sezonu grzewczego byliśmy świadkami pięknego zjawiska – wiszących nieruchomo przez kilka dni potężnych chmur pyłu. Sprzyjała temu długotrwała, mroźna, bezwietrzna pogoda. Władze zaatakowanych miast, organizacje ekologiczne i w ogóle światli obywatele uderzyli na alarm. Rząd obiecał solennie zająć się sprawą. Opracowano 5-punktowy plan ograniczania emisji pyłów, w którym znalazły się m.in. wymiana starych pieców, geotermia, lepsza jakość paliwa, termoizolacja.

Minęły wiosna, lato… Jesień właśnie… kopciuchami się zaczyna.

Oczywiście nie od razu Kraków oczyszczono – niektóre decyzje rządowe o dopłatach wchodzą w życie od przyszłego roku, ale wydaje się, że sama zamiana jednego pieca węglowego na drugi niewiele zmieni. Jak twierdzą fachowcy, to może zmniejszyć emisję pyłów zaledwie o 5-6 proc. Zakładając, że palimy dobrym węglem, a nie… miałem.

Sprawę radykalnie może poprawić tylko rodzaj używanego paliwa – czyli gaz. Musi iść za tym całkowita likwidacja pieców węglowych (nie mówiąc już o piecach „na wszystko”) i instalacja ogrzewania gazowego. Rząd proponuje na ten cel dotacje w wysokości ok. 5 tys. zł. No i super!

Tylko że przeciętny Kowalski, nabywając (prawie za darmo) nowy piec gazowy, przez kolejne lata niestety będzie musiał płacić za ogrzewanie i ciepłą wodę kilka razy drożej. A jeśli go nie będzie stać? Wyciągnie stary piec węglowy, który na wszelki wypadek schował w garażu, napali w kominku czym się da…

Jedynym logicznym rozwiązaniem jest obniżenie cen gazu, który jest niewspółmiernie drogi. I to wcale nie dlatego, że drogi jest surowiec, tylko dlatego że państwo narzuca najwyższą możliwą stawkę VAT (23 proc.), wysoką akcyzę i jeszcze inne opłaty. Gdyby gaz był tańszy, wtedy wszyscy chętnie i bez dopłat do wymiany pieca sami zakupiliby nowe piece gazowe i co najważniejsze w nich palili, bo wiedzieliby, że to się opłaci. Ale niestety rząd tego nie zrobi, bo wtedy również za gaz zapłaciliby mniej ci, którzy dbają o środowisko i tym paliwem ogrzewają swoje domy już od lat, słono za nie płacąc (m.in. niżej podpisany).

No i jeszcze jedna, może najważniejsza rzecz. Co zrobić z naszym czarnym złotem? Co z górnikami, ich czternastkami, deputatami i innymi przywilejami. Pani premier szczyci się, że uratowała polskie górnictwo. Węgiel więc ciągle trzeba wydobywać i sprzedawać. A jak wszyscy kupią piece gazowe, to po co nam on? Żadna dotychczasowa władza w Polsce nie chce wojny z górnikami i węglowym lobby (nasza Margaret Thatcher jeszcze się nie urodziła). A jakie argumenty ma ta grupa zawodowa? Najedzie Warszawę z krzykiem, syrenami i łańcuchami. Przed sejmem zapali opony, podsypie je miałem węglowym. I dopiero wtedy będziemy mieli smog.

RYSZARD MARUT

Ciechanów, 10 października 2017 r.

Opublikowano Społeczeństwo | Otagowano , , , , , | Skomentuj