Nie czas żałować róż

Nadszedł czas liczenia strat po ciężkiej zimie i jeszcze mroźniejszym maju. W moim ogrodzie nie doczekała wiosny piękna biała róża, com ją sobie zakupił w ub. roku w szkółce pana Jerzego Szmita. Najpierw spłynęła mi łezka żalu, która momentalnie zaczęła się zmieniać w falę nienawiści (w stosunku do polskiego klimatu). A potem obejrzałem telewizję…

Ostatnie przemówienie Jarogniewa Kaczyńskiego na Krakowskim Przedmieściu w tzw. miesięcznicę katastrofy smoleńskiej wywołało niemały popłoch w wielu warstwach naszego społeczeństwa. I wcale nie chodzi o te słowa: „I bądźcie pewni, że potrafimy zwyciężyć i będziemy tutaj przychodzić i powtarzam – przyjdzie czas prawdy, pełnej prawdy, przyjdzie czas upamiętnienia i to już niedługo”.

To groźna zapowiedź i niełatwa do wyobrażenia przyszłość, bo nie wiadomo, co może być groźniejsze dla nas, wrogów Kaczyńskiego – zwycięstwo czy upamiętnienie. Wyobrażacie sobie państwo nasz piękny kraj, Polskę długą i szeroką, upstrzoną pomnikami, postumentami i tablicami z wizerunkiem Prezydenta Tysiąclecia? Taką wizję prezes nakreślił już wcześniej podczas odsłonięcia pomnika ku czci swojego brata i bratowej w jednym z miasteczek na wschodzie Polski, a teraz przed Pałacem Namiestnikowskim ją potwierdził: „Będą pomniki i będzie prawda”.

Ktoś wygra, ktoś musi przegrać. Ale nie będzie to zwykła przegrana: „I przyjdzie wielka klęska tych, którzy nienawidzą, którzy w gruncie rzeczy nienawidzą Polski, bo o to chodzi, oni nienawidzą Polski, ale Polska zwycięży” – dowiedzieliśmy się z dalszego wywodu, w którym aż trzy razy padło nieprzyjemne dla ucha słowo nienawiść.

Znów powróciliśmy do nienawiści… Co może być symbolem tego stanu ducha, tej wrednej przypadłości, która toczy część narodu, tego narodu, w stronę którego zwracał się Jarogniew Kaczyński. Białe róże! „Te białe róże to symbol nienawiści i głupoty” – powiedział brat byłego prezydenta, zwracając się do grupy manifestujących w tym samym czasie na Krakowskim Przedmieściu.

To nieoczekiwane odkrycie florystyczno-holistyczno-symboliczne prezesa może być brzemienne w skutkach dla wszystkich ogrodników, narzeczonych, organizatorów wesel i pogrzebów oraz wykonawców piosenek wojenno-patriotycznych.

Zacznijmy od tych ostatnich: „Rozkwitały pąki białych róż/ Wróć, Jasieńku, z tej wojenki już (…) Kładłam ci ja idącemu w bój/ Białą różę na karabin twój”.

To znaczy, że Zosieńka takim nienawistnym uczuciem go obdarzała, że aż mu różę do lufy wetkła? Nic dziwnego, że „Ułan w boju padł/ choć mu dałaś białej róży kwiat/ Czy nieszczery był twej dłoni dar?” – pytali autorzy słów Kazimierz Wroczyński i Jan Lankau.

Pierwsza wojna, pal ją sześć! Zostawmy więc tamte czasy i tamte róże. W aktualnym (naukowym) opisie symboliki kwiatów możemy przeczytać: biała róża (podobnie jak kremowa) oznacza uduchowioną miłość, pokorę, niewinność, czystość i sekret. Tradycyjnie z białych róż składa się ślubny bukiet, który symbolizuje szczęśliwą miłość. Białe róże wyrażają szacunek, symbolizują honor i pokój.

No to teraz po miesięcznicy 10 maja 2017 r., po wystąpieniu na żywo J. Kaczyńskiego, transmitowanym przez wszystkie stacje rządowe (i TVN), współczuję wszystkim żonom, narzeczonym i kochankom. W ogóle wszystkim kobietom. Jak tu przyjść do nich z białym, nieskazitelnym kwiatem? A przecież wszyscy do tej pory byli przekonani, że jedna biała róża oznaczała „wciąż cię kocham”, siedem – „jestem tobą zauroczony”, a 365 – „myślę o tobie każdego dnia”.

A w ogóle, co zrobić z taką mową kwiatów: Jesteś aniołem, tęsknię za tobą, pogódźmy się…

No i pozostał wątek handlowy, ekonomiczny. Na miejscu ogrodników (panie Jerzy Szmit) dałbym sobie spokój z rozwijaniem plantacji róż w wiadomym kolorze. Nie pójdą. No może w tych nielicznych miejscach, gdzie większość mają komuniści, złodzieje, esbecy, dzieci i wnuki zdrajców. KOD-ziarze i zwolennicy PO. No, ale wiadomo, że jest ich w kraju co najwyżej 12 tys. (a nie jak twierdzi warszawski ratusz – ok. 100 tys. osób).

Kwiaciarze i kwiaciarki oraz panie Bernardzie Grzankowski – proszę przeanalizować swoje zamówienia. Podczas wizyt na giełdzie kwiatowej omijajcie szerokim łukiem stoisko z białym kolorem. Wprowadzając do handlu białe róże, można być teraz posądzonym o szerzenie nienawiści.

Ja już swoją różę przestałem żałować. Nie czas żałować róż, gdy nienawiść płonie…

RYSZARD MARUT

Ciechanów, 16 maja 2017 r.

Opublikowano Społeczeństwo | Otagowano , , , , , | Skomentuj