Duch aktualnej epoki

Wystarczyło zaledwie 30 lat, a już niektórym mieszkańcom Świercz (wieś gminna na szlaku kolejowym między Jackowem Dworskim a Kałęczynem) przestały się podobać lektury szkolne:„Uczniowie Spartakusa”, „Chłopcy ze Starówki” i „Polną ścieżką” – wszystkie autorstwa Haliny Rudnickiej. Nie tyle lektury, co sama autorka.

Chodzi tu o radnych gminnych, którzy w ub. miesiącu urzędowo pozbawili miejscową szkołę imienia Haliny Rudnickiej, znanej w okresie PRL pisarki i działaczki oświatowej, urodzonej w Mławie (jedna ze szkół w tym mieście również nosi jej imię). No nie wszyscy radni – na 15 osób 9 opowiedziało się za, a 6 próbujących inaczej myśleć wstrzymało się od głosu. Nie wiem, czy dobrze wnioskuję, ale gdy przerabiano w Świerczach te lektury ci pierwsi mogli być w tym czasie na wagarach, a pozostali – nieobecni nieusprawiedliwieni.

Zakładam, że większość z nich była uczniami Publicznej Szkoły Podstawowej im. H. Rudnickiej w Świerczach i w 1986 r. brała udział w uroczystości nadania szkole (p)Patronki i wręczenia sztandaru (przy okazji pytanie do językoznawców: czy dawni patroni mają być pisani przez małe p, a obecni przez duże P?).

Przypomnijmy może najpierw, o czym były te książki. „Powstanie Spartakusa” – wiadomo. „Chłopcy ze Starówki” to dalsza część wydanej wcześniej książki pt. „Polną ścieżką”.

Odnajdujemy tu tych samych młodych bohaterów: Wojtka i Ninkę, pochodzących ze wsi gdzieś między Ciechanowem a Mławą (może z okolic Lekowa? – jak sugeruje autorka niedawno wydanej monografii gminy Regimin Barbara Bielasta). Młodych ludzi dotyka okrucieństwo wojny, spotyka ich wiele nieprzyjemnych przygód, ale mogą liczyć na bezinteresowną pomoc całkiem obcych im ludzi, mieszkańców północnego Mazowsza.

Niefortunny udział 17-letniego Wojtka Wilocha w spontanicznej i dość amatorskiej akcji przewożenia broni dla partyzantów walczących z Niemcami w 1944 r. (akcja Adasia Rzewuskiego w lesie lekowskim?) powoduje śmierć jego starszego kolegi, a samego bohatera zmusza do ucieczki i ukrywania się przed okupantem. Zrządzeniem losu jest jego wstąpienie do prawdziwego oddziału partyzanckiego (która partyzantka była prawdziwa? – RM). Jest też spotkanie z młodą dziewczyną, Niną, która uciekła z niemieckiego transportu więziennego (wyskoczyła z pociągu w okolicach Ciechanowa). Itd., itp.

To oczywiście fikcyjni bohaterowie, ale autorka zawarła tu sporą część swoich wojennych losów, zawarła też przeżycia bliskich i znajomych (w ostatnim okresie wojny mieszkała w miejscowości Gołębie niedaleko Świercz). Nic więc dziwnego, że jak mało kto nadawała się na patronkę pobliskiej szkoły.

Chodzącym do szkoły w czasach PRL bardziej znana jest książka „Chłopcy ze Starówki”, opowiadająca o pierwszych dniach wolności w zrujnowanej i opustoszałej, ale podnoszącej się do życia Warszawy. Główni bohaterowie, młodzi ludzie, którzy jeszcze kilka miesięcy temu walczyli w powstaniu warszawskim, teraz próbują organizować sobie życie w ruinach Starówki. Książka napisana jest dość ciekawie, akcja jest wartka, miejscami sensacyjna, a przy tym mocno osadzona w realiach tamtych lat. Halina Rudnicka była jedną z pierwszych mieszkanek Warszawy w 1945 roku. Opisuje to co widziała i przeżyła. Zresztą oddajmy  na chwilę głos (niechcianej w Świerczach) autorce: „Zobaczycie, jak radzili sobie ludzie w codziennych kłopotach, wśród braku najniezbędniejszych rzeczy, wśród niewygód, jak dźwigali z ruin miasto i swoje serca, swoje rozbite ogniska domowe. Ile w tym było uporu, samozaparcia, wiary, wysiłku i nadludzkiej pracy!” – napisała w przedmowie H. Rudnicka.

Jak więc widać (o ile ja się znam na wychowaniu młodego pokolenia), mamy w tych lekturach wszystko, co potrzebne do kształtowania postawy młodego Polaka patrioty. W czym więc tkwi problem? Dlaczego trzeba było nagle pozbyć się w Świerczach takich wzorców?

Mam tylko jedno wytłumaczenie. O zmianę patronki szkoły wystąpiła w imieniu rady pedagogicznej dyrektorka tej szkoły Jolanta Duch. A w uzasadnieniu Rady Gminy czytamy: „W latach 80. nadawanie imion patronackich wiązało się zazwyczaj z duchem aktualnej epoki”.

No to już wszystko jasne -  jaka epoka, taki duch.

Z niecierpliwością czekamy na nowego patrona w Świerczach.

RYSZARD MARUT

Ciechanów, 5 grudnia 2017 r.

Opublikowano Społeczeństwo | Otagowano , , , , , | Skomentuj